Stowarzyszenie Nasz Grodziec

Aktualności

Nowy duszpasterz w grodzieckiej parafii

26 sierpnia 2026 r. (środa) w uroczystość NMP Częstochowskiej powitaliśmy nowego proboszcza – ks. Jacka Chromniaka, który dekretem ordynariusza naszej diecezji – bpa Andrzeja Czai został posłany do naszej parafii. W trakcie Eucharystii sprawowanej o godzinie 18.00 w koncelebrze z ks. Grzegorzem Juszczyszynem, zawierzaliśmy siebie samych, nowego proboszcza jak i wszystkich parafian, prosząc o potrzebne dary Ducha Świętego i opiekę Matki Bożej szczególnie w dniu święta patronalnego. Liturgię uświetniły występy zespołów ludowych z Grodźca. Następnie po Eucharystii liczne delegacje złożyły słowa powitania i serdecznego przyjęcia.

27 sierpnia (czwartek) po Eucharystii oraz Adoracji Najświętszego Sakramentu, spotkaliśmy się w świetlicy wiejskiej, by omówić wspólne pomysły na dalsze funkcjonowanie parafii i szukanie dobrych rozwiązań na przyszłość.

30 sierpnia (niedziela) to wspólne świętowanie odpustu parafialnego wraz z oficjalnym wprowadzeniem ks. Jacka na urząd proboszcza. Ks. Antoni Kaltbach – dziekan dekanatu ozimeckiego, wręczył ks. Jackowi symboliczny klucz do świątyni, stanowiący znak troski i odpowiedzialności za parafię.

Fragment homilii ks. Dziekana Antoniego Kaltbacha:

„Kapłański Wielki Czwartek, to jest dzień ustanowienia Eucharystii, ale i dzień ustanowienia Kapłaństwa. Przed południem we wszystkich katedrach biskup sprawuje Mszę św. zwaną Mszą Krzyżma. Wtedy święci oleje święte. Podczas tej Mszy św. zebrani kapłani odprawują ją z biskupem i odnawiają swoje przyrzeczenia kapłańskie. Biskup zwraca się do zebranego ludu i wypowiada takie słowa – Wy zaś bracia i siostry módlcie się za waszych kapłanów aby Pan wylał swoje dary ażeby byli wiernymi sługami Chrystusa – Najwyższego Kapłana i prowadzili was do Niego i do jedynego źródła zbawienia. W bardzo dobrze znanym fragmencie z Listu do Hebrajczyków słyszeliśmy Go przed chwileczką słyszeliśmy: Każdy bowiem kapłan z ludzi brany dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć z tymi którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam ulega słabości. I nikt sam w sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten co jest powołany przez Boga. Wymagania jakie stawia się dzisiaj kapłanowi są ogromne. Powinien być: znakomitym psychologiem w konfesjonale; świetnym pedagogiem na katechezie; powinien dobrze śpiewać na Liturgii; powinien być znakomitym mówcą na ambonie; dobry także w zarządzaniu parafią; powinien być oczytany i inteligentny by móc rozmawiać zarówno z przedszkolakiem jak i profesorem; powinien być pobożny, opanowany i oczywiście nie mieć żadnych nałogów i to wszystko w jednej osobie. A przecież wiecie, że takich ludzi nie ma, bo przecież z ludzi jesteśmy brani, bo przecież ksiądz też ulega słabościom. To przecież takie oczywiste, że jaki lud tacy kapłani, jakie rodziny - tacy kapłani, jakie parafie - tacy kapłani, jakie społeczeństwo takie duchowieństwo. To nie jest próba usprawiedliwiania kogokolwiek czy czegokolwiek, ale to próba pokazania jak się rzeczy naprawdę mają. Zbigniew Herbert szukał do końca swego życia. Napisał w jednym ze swoich wierszy: Bo dla księdza proszę księdza to wszystko takie proste. Pan Bóg stworzył muszkę aby ptaszek miał co jeść, Pan Bóg daje dzieci i na dzieci i na Kościół, prosta ręka, prosta ryba, prosta sieć. Bo dla księdza proszę księdza to wszystko takie proste. Z perspektywy niewielu lat mojego kapłaństwa, z perspektywy kapłaństwa obecnych tu emerytów, z perspektywy 25 lat kapłaństwa ks. Jacka waszego nowego proboszcza, zapewne wszyscy z nich potwierdzą, że Herbert nie ma racji. Wcale jako kapłan nie uważam, by wszystko było takie proste, jasne, oczywiste; wprost przeciwnie. Im dłużej jestem kapłanem, tym częściej muszę się przyznać, że nie wiem, że często w wielu sytuacjach jestem bezradny. Że jest tak jak pisze ks. Twardowski: kapłaństwa swego się lękam, przed kapłaństwem Pana i przed kapłaństwem klękam. Bo przecież nikt z nas kapłanów nie jest godny powiedzieć: to jest ciało Moje, to jest Krew moja, i ja odpuszczam tobie grzechy. My kapłani jesteśmy świadomi swoich przywar, słabości, my kapłani też chodzimy do spowiedzi. Możemy powiedzieć tak jak św. Grzegorz z Nazjanzu. Jako młody kapłan prawie 2000 lat temu powiedział, trzeba zacząć od siebie zanim będzie się oczyszczało innych, trzeba posiąść naukę, by móc uczyć innych, trzeba stać się światłem by oświecać. Samemu zbliżyć się do Boga, by innych do Niego przybliżać. Być uświęconym by uświęcać. Wiem czyimi jesteśmy sługami, w jakim stanie się znajdujemy, i kim jest ten do kogo zmierzamy. Znam wielkość Boga i słabość człowieka, ale także jego moc. Tyle Grzegorz z Nazjanzu,

Dzisiejsza Ewangelia to Ewangelia z Wielkiego Czwartku. Zdaje się nie pasować do dzisiejszej odpustowej uroczystości, ale usprawiedliwia ją druga okoliczność - wprowadzenia nowego proboszcza. Dzisiejsza ewangelia kończy się znamiennymi słowami: „jeżeli Ja - Pan i Nauczyciel umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem Wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili jak Ja wam uczyniłem”. Umyć nogi, to umyć tę część ciała, do której brud przykleja się najszybciej i najczęściej. Czasem przypadkowo, czasem przez nieuwagę. Mamy umywać sobie nogi nawzajem, tzn. kapłan Ludowi, ale też Lud swojemu Pasterzowi. Nieuzasadniona często krytyka księży i kapłaństwa, ataki medialne, powtarzanie niesprawdzonych informacji na temat takiego czy innego księdza, wrzucanie wszystkich do jednego worka. To dzisiaj coś bardzo modnego i medialnie chwytliwego. Warto jednak  w kontekście dzisiejszego dnia, usłyszanej przed chwilą Ewangelii pytać samego siebie, czy modlę się za tego księdza, który może rzeczywiście błądzi i grzeszy? Czy modlę się za swoich duszpasterzy? Czy potrafię stanąć w obronie już nie tyle księdza, co w obronie prawdy, która jest poniewierana? Wy zaś bracia i siostry najmilsi módlcie się za waszych kapłanów, aby Pan wylał na nich obfite swoje dary, ażeby byli godnymi Sługami Chrystusa. Niech wasza drogie siostry i drodzy bracia gorliwa, wytrwała modlitwa, będzie niczym czysta woda nasze często brudne, kapłańskie nogi.

         A teraz życzenia dla waszego nowego proboszcza, ks. Jacka, życzenia ubrane w słowa zmarłego już francuskiego kardynała Rogera Etchegaraya. On jako biskup zauważył kiedyś na biurku jednego z wikarych karteczkę a na niej takie słowa:

Księże proboszczu Jacku, życzę Ci, byś nigdy nie zapomniał tak jak tamten kapłan: Jeśli Ty zwalniasz, Twoi parafianie zatrzymują się; jeśli Ty słabniesz, Oni upadają; jeśli ty siadasz, Oni się kładą; Jeśli Ty wątpisz, Oni popadają w rozpacz; Jeśli Ty krytykujesz, Oni demolują; Jeśli idziesz naprzód, Oni Cię wyprzedzają; Jeśli dajesz rękę, Oni dadzą Ci skórę; A jeśli się modlisz, wówczas Oni staną się świętymi. Amen.

Adam Kasperski

 






Zostańmy w kontakcie

Kontakt

Adres

Social Networks

Napisz do nas wiadomość